Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Pola (czy to już nie nudne)

Niewiele jest o mnie rzeczy o których mogłabym napisać bez wprawiania samej siebie w zakłopotanie. Jeśli jednak miałabym wspomnieć o czymś, co choć w pewnym stopniu zakrawałoby o prawdę i tym samym nie byłoby bezczelnym samochwalstwem to to, że miałam szczęście.
Miałam szczęście
Nie umiem pisać o rzeczach szczęślliwych. Nigdy nie umiałam. Bardzo bym chciała, ale nie potrafię. Ilekroć w jednej z moich dłuższych form pojawia się choćby wzmianka o poczuciu bezbrzeżnego optymizmu, kasuję ją bez większych oporów. Boję się banałów, boję się oczywistości i choć szczęśliwość jest poniekąd pojęciem nieoczywistym, panicznie boję się, że je uproszczę i zdepcę jego pierwotne znaczenie. Nie potrafię pisać o szczęściu, za to specjalizuję się w nieszczęściach, choć tych nie doznałam w życiu zbyt wiele. Dlaczego? Nie wiem. Może nie potrafię szczęścia dostrzec? Prawdopodobnie. To trochę tak, jak dostaje się od rodziców nowe buty, i choć wszyscy w klasie mówią, że są śliczne, zawsze znajdzie się jedna dz…