Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2015

Pola

W zasadzie dobrym miejscem do kontemplacji są autobusy, ale tylko wtedy, kiedy przestajemy udawać tragicznych wyrzutków społeczeństwa i wyciągamy słuchawki z uszu i przestajemy słyszeć i zaczynamy widzieć. I widzimy te wszystkie starsze babcie które przyglądają nam się i martwią, że zniszczymy sobie słuch. Raz moje słuchawki się zepsuły. Generalnie nie bardzo mi się to spodobało, bo wiecie, byłam w trakcie słuchania takiej raczej depresyjnej muzyki i wyolbrzymiłam krzywe spojrzenie sąsiada do rangi wykluczenia ze społeczeństwa. A te słuchawki przestały działać bardzo nagle i bardzo niespodziewanie i bardzo się zdenerwowałam. Jakiś mężczyzna obok mnie krzyczał na cały autobus JA BARDZO PAŃSTWA PRZEPRASZAM, ALE JEBAĆ POLICJĘ I JEBAĆ TO WSZYSTKO A SZCZEGÓLNIE JEBAĆ TORBY Z ZAKUPAMI KTÓRE ZAJMUJĄ WOLNE MIEJSCA. No nie wiem czy to tak fajnie, jebać to wszystko. Znaczy te torby z zakupami to na pewno, ale resztę chyba niekoniecznie. A może koniecznie? Jezu, nie wiem. Pewne słowa stają się koni…

Konstancja

Lubię moje życie, jakkolwiek idiotycznie to brzmi. Bo co to za stwierdzenie – „lubię moje życie“. Nawet mnie samej kojarzy się z tymi wszystkimi głupimi, pseudogłębokimi cytatami, które mają sprawić, że poczujemy się lepiej. Ja zwykle wtedy nie czuję się lepiej. Nie czuję się w ogóle, pozostając bierną wobec złotych myśli, które nie są już złote, tylko miedziane, bo tak powszechne, tak popularne i tak bez znaczenia. No, ale lubię, zasadniczo lubię to moje życie. Bo jest moje, jest jakie jest, jest moim życiem i jest życiem dobrym. Takim życiem, w którym borykam się z wieloma emocjami, dobrymi i złymi, radością albo poczuciem winy, że żyję tutaj, w fajnym kraju, mam rodzinę, a moje jedyne poczucie głodu wywodzi się ze świadomego przejścia na dietę bezcukrową. W zasadzie to poczucie winy nawiedza mnie całkiem często i wtedy strasznie się boję. Boję się, że wykorzystam swój limit szczęścia, bo przecież jak dotąd nie przydarzyło mi się nic złego, że to szczęście pod postacią dobrego, bezpro…