Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

Trzy Dwa Jeden

Nie cierpię sylwestrów i możecie mnie za to ukrzyżować. Nie cierpię ich z jednego prostego powodu: w sylwestra doba wydłuża się o jedną sekundę. Dodatkowa sekunda życia przeraża mnie bardziej, niż cokolwiek innego na świecie, bo nie wiem, co z nią zrobić. Co roku myślę sobie, że przez sześćdziesiąt lat z jednej sekundy powstanie minuta, to przecież całkiem poważny ułamek czasu. Gdzieś pomiędzy północą a północą zero jeden wkradają się dwa mrugnięcia okiem nie liczone w sekundach ziemskich. To trochę tak, jakby świat dawał nam osobistą sekundę niezarejestrowaną przez zegarki. A ponieważ jestem wielką fanką teorii względności wiem, że owa sekunda może być rozciągana niczym guma.
Niezarejestrowane sekundy rozbiegają się do granicy niezarejestrowanego życia, a to jest coś, co napawa mnie lękiem nie do opisania. Każdego roku mam jedną sekundę, by zadecydować, co robię z moim przyszłym bytem.
Trzy lata temu zadecydowałam, że popadnę w marazm. Dwa lata temu zadecydowałam, że nie popadnę w marazm. …